Miasto zakończyło batalię prawną z Podkarpackim Kuratorem Oświaty, który od lutego blokował likwidację dwóch przemyskich przedszkoli. Władze Przemyśla wycofały odwołania od decyzji Kuratora. Społeczność Przedszkola Nr 7 przy u. 22 Stycznia i Przedszkola nr 4 „Zielony Zakątek” przy Szymanowskiego może odetchnąć z ulgą.
Oba przedszkola chwilowo wygrywają na całym zamieszaniu, bo póki co nie będą nawet częścią tworzonych na ostatnich sesjach Rady Miejskiej zespołów szkolno-przedszkolnych. Chwilowo wygrywają też rodzice, bo wskutek chęci likwidacji tych placówek odziały są mniej liczne, bardziej przyjazne przedszkolakom.
Mimo widma likwidacja rekrutacja do obu placówek nie wypadła jednak najgorzej. Każde z dwuoddziałowych przedszkoli mogło przyjąć 50 dzieci. – Na etapie rekrutacji do jednego z przedszkoli zapisano 40 dzieci, do drugiego 39. Być może teraz to inne liczby, bo dzieci cały czas przychodzą, odchodzą, pojawiają się 2,5-latki. Natomiast na etapie rekrutacji było 40 dzieci – powiedziała nam Renata Kochanowicz, naczelnik Wydziału Edukacji i Sportu Urzędu Miejskiego w Przemyślu.
Długa batalia o przetrwanie
Przypomnijmy – temat likwidacji dwóch samorządowych przedszkoli stanął na sesji Rady Miejskiej 20 stycznia tego roku. Radni przyjęli wówczas dwie uchwały o zamiarze likwidacji tych placówek. Dzieci, zgodnie z tymi uchwałami, miałyby kontynuować naukę w przedszkolach na Barskiej i na Kopernika.
Decyzja wypracowana w magistracie i ostatecznie zaaprobowana przez większość radnych wzbudziła spore kontrowersje… Protestowali rodzice i niemal cała społeczność Przedszkoli Nr 4 i 7, podnosząc m.in. argument, że władze nie konsultowały z nimi tej decyzji, nie zapraszały nikogo z ich środowiska choćby na poświęcone sprawie likwidacji placówek komisje Rady Miejskiej… Część radnych sygnalizowała, że w obu miejscach pracuje znakomita kadra przygotowana m.in. do opieki nad dziećmi ze szczególnymi potrzebami, choćby w spektrum autyzmu.
Rada Miejska, stosunkiem głosów 13 za, 7 przeciw, poparła jednak zamiar likwidacji tych przedszkoli. Przeciw uchwale głosowali radni Koalicji Obywatelskiej (z wyjątkiem Ewy Sawickiej) oraz Piotr Krzeszowski. Za likwidacją głosował cały proprezydencki klub Wspólnie dla Przemyśla i koalicyjni radni Prawa i Sprawiedliwości (z wyjątkiem nieobecnego wówczas na sesji Macieja Kamińskiego).
SPRZECIW KURATORA
W lutym pojawiły się jednak niespodziewane przeszkody. Negatywna opinia Podkarpackiego Kuratora Oświaty oznaczała, że cały proces likwidacji obu przedszkoli został zatrzymany.
Podkarpacki Kurator Oświaty zauważył, że pomysłowi sprzeciwiały się „znaczące podmioty” – Rady Rodziców obu przedszkoli czy Stowarzyszenie Dyrektorów Szkół, Przedszkoli, Placówek i Osób Zarządzających Oświatą w Przemyślu. Kuratorium podkreśliło też, że likwidacja obu placówek zmniejszy liczbę miejsc w przedszkolach publicznych o odpowiednio 50 i 36, „co jest niezasadne w kontekście istnienia dużej liczby przedszkoli niepublicznych”.
W opinii Podkarpackiego Kuratora Oświaty „dostępność przedszkola blisko domu ułatwia codzienny kontakt z przedszkolem, co jest nieocenione dla rozwoju dzieci, zaangażowania rodziców w życie przedszkola, znacząco poprawia też komfort codziennego życia”.
Magistrat zaskarżył ten ruch Kuratora do Ministerstwa Edukacji Narodowej. W marcu na Komisji Edukacji Rady Miejskiej, naczelnik Wydziału Edukacji i Sportu, Renata Kochanowicz, twierdziła, że Kuratorium przekroczyło swoje kompetencje. W negatywnej opinii nie przedstawiło bowiem argumentów prawnych, a zdaniem Biura Prawnego magistratu jedynie takie argumenty pozwalają blokować ruchy samorządów, związane z zarządzaniem oświatą.
NIEOCZEKIWANY ZWROT AKCJI
Wówczas wydawało się, że władze miasta są mocno zdeterminowane, by doprowadzić sprawę likwidacji Przedszkoli Nr 4 i 7 do końca. Tym bardziej, że wszystkie, przedstawione później propozycje łączenia szkół i przedszkoli w siedem większych zespołów szkolno-przedszkolnych nie uwzględniały – i nie uwzględniają do dziś – obu tych placówek.
W środę 19 listopada, na Komisji Edukacji Rady Miejskiej, Renata Kochanowicz ujawniła jednak, że miasto zrezygnowało z odwoływania się od wiążących władze miasta opinii Podkarpackiego Kuratora Oświaty i wycofało stosowną skargę do MEN.
Jakie były powody tej decyzji? Zapytaliśmy o to zastępcę prezydenta Przemyśla odpowiedzialnego za kwestie oświaty, Krzysztofa Majchera. – Ciągle rozważamy jeszcze, w którym kierunku pójść Mamy na uwadze, że warunki techniczne budynku, i jednego i drugiego, nie są spełnione. To nie te czasy, by pani dyrektor udostępniała własny gabinet na naukę logopedyczną z dzieckiem – mówi Krzysztof Majcher.
Zastępca prezydenta podkreśla: – W obu przedszkolach jest świetna kadra pedagogiczna, bardzo fajni nauczyciele i rodzice… Nawet jeśli zapadnie decyzja o łączeniu z innymi przedszkolami czy o przeprowadzce w inne miejsce, będziemy chcieli przenieść całe grupy. Tak by dzieci tego nie odczuły.
Póki co – jak twierdzą Krzysztof Majcher i Renata Kochanowicz – nie ma jednak żadnych decyzji w tej sprawie. Władze miasta, w tym radni, skoncentrowani byli ostatnio na procesie łączenia szkół i przedszkoli w zespoły szkolno-przedszkolne, co docelowo ma przynieść miastu ok. 600 tys. zł oszczędności rocznie. Decyzje w sprawie utworzenia sześciu kolejnych zespołów zapadły na bardzo burzliwej sesji Rady w dniu 24 listopada.







To dobrze. To bardzo dobre przedszkola. Kameralne. Takie są dobre dla dzieci