Tryb ciemny Światła tryb

Zapisz się do naszego Newslletera!

Naciskając przycisk Subskrybuj, potwierdzasz, że przeczytałeś Politykę prywatności and Warunki Użytkowania
Obserwuj nas
Obserwuj nas

Zapisz się do naszego Newslletera!

Naciskając przycisk Subskrybuj, potwierdzasz, że przeczytałeś Politykę prywatności and Warunki Użytkowania

Zapomniany pogrom – lekcja, z której powinniśmy wyciągnąć wnioski

Wybrzeże Jana Pawła II w Przemyślu w przeddzień 107. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Fot: and

Nie tak dawno obchodziliśmy 107 rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości. Mało kto wie, że była to także 107 rocznica pogromu Żydów w Przemyślu. Historia przemocy wobec tej mniejszości może być dla nas cenną lekcją historii. Szczególnie w kontekście aktualnych nastrojów społecznych i coraz mniej skrywanych uprzedzeń wobec innej mniejszości.

Dalej jest noc…

11/12 listopada 1918 roku zdemolowano i splądrowano dziesiątki żydowskich sklepów. Zginęło 15 żydowskich mieszkańców Przemyśla, 19 zostało rannych.

Co spowodowało pogrom? Jak zawsze w przypadku tego typu zdarzeń przesądziła jedna iskra. Wiadomość, którą dziś nazwalibyśmy fake newsem. Wiadomość niesprawdzona, oparta na plotkach lub fałszywych doniesieniach, podszyta uprzedzeniami wobec nielubianej mniejszości. No i trafiająca na podatny grunt – powszechną niechęć do innych, obcych…

Autopromocja

Tu była nią kompletnie nieodpowiedzialna odezwa dowódcy polskiego garnizonu w Przemyślu, ppłk Michała Karaszewicza Tokarzewskiego. Odezwa wzywająca społeczność Żydów w Przemyślu do wypłacenia potężnego haraczu za rzekome wspieranie Ukraińców w czasie polsko-ukraińskich walk o Przemyśl.

Dowodem na rzekomo negatywne nastawienie ludności wyznania mojżeszowego do Polaków miało być już samo powołanie własnej milicji. Faktycznie były to zwykle struktury samoobrony. Niezbędne w sytuacji:

  • braku cywilnej władzy,
  • spontanicznego rozbrajania wojsk austro-wegierskich),
  • anarchii i walk polsko-ukraińskich,
  • w czasie, gdy do przemyskich Żydów dochodziły już wieści o bandytyzmie niepodległościowych oddziałów – i polskich, i ukraińskich (także dziś niemal zupełnie przemilczanym). Nie funkcjonowały one bowiem w strukturach państw (te dopiero się rodziły) więc nie tworzyły silnie schierarchizowanych i tym samym zdyscyplinowanych instytucji.

Do tego wszystkiego doszły fałszywe pogłoski o ostrzeliwaniu przez Żydów polskich żołnierzy oraz oskarżenia o zawyżanie przez nich cen towarów.

Siła autorytetu

Ofiar w Przemyślu mogło być znacznie więcej. Do większego pogromu nie doszło tylko dzięki przytomności umysłu i ogromnej estymie, jaką cieszył się Herman Lieberman – adwokat, działacz PPS, poseł do parlamentu Austro-Węgier, później też poseł na Sejm sądzony przez sanacyjny reżim w procesie brzeskim. To dzięki niemu kilkuset przemyskich Żydów zostało internowanych w koszarach wojskowych i uniknęło masakry. W ten sposób również rozładowano napięcia i niechęć wobec tej mniejszości. W późniejszych dniach internowani Żydzi byli przesłuchiwani (m.in. z udziałem Liebermana) i spokojnie wypuszczani do domów.

Był to jeden z wielu pogromów żydowskich w latach 1918-1921 w granicach II RP. Konsekwencją były dwie międzynarodowe komisje, badającej falę rozruchów antyżydowskich oraz pierwsza, duża fala migracji Żydów z tych ziem za ocean… Z Przemyśla wyemigrowali wówczas m.in. dziadkowie Bena Bernanke, późniejszego prezesa FED (banku centralnego USA), w czasach kryzysu gospodarczego 2008 roku jednego z najpotężniejszych ludzi na świecie.

Szkoda, że niemal zupełnie wymazaliśmy z naszej zbiorowej pamięci fakt, że w 1918 roku mieszkańcy miasta demolowali i grabili żydowskie nieruchomości (76 sklepów i 67 domów), niszczyli miejsca kultu (w tym wielką synagogę), a nawet mordowali żydowskich sąsiadów.

Historia nauczycielką życia

Szkoda, bo przy okazji takich historii warto byłoby uczyć o psychologicznych mechanizmach przemocy wobec mniejszości, mechanizmach pogromów. O tym, jak groźna może być propaganda obliczona na wzbudzanie niechęci do innych (kiedyś Żydów, niedawno osób LGBT+, teraz migrantów o innym odcieniu skóry oraz Ukraińców). Wiedzielibyśmy, że w takiej atmosferze często wystarczy jedna iskra, jeden fake news, jeden nieodpowiedzialny ruch kogoś z kręgów władzy, kogoś z autorytetem by uruchomić falę przemocy…

Dziś szczególnie powinniśmy o tym pamiętać, tego uczyć, bowiem atmosferę – czy to wobec uchodźców czy wobec Ukraińców – mamy iście przedpogromową… Powszechna znajomość psychologicznych mechanizmów rodzących przemoc pomogłaby nam w tym, by iskra uruchamiająca pogrom się nie pojawiła. A gdyby się pojawiła – mielibyśmy z jednej strony świadomość, że należy natychmiast zareagować, z drugiej – wiedzę, jak tę iskrę skutecznie gasić.

Być może wiedzielibyśmy też, że gdy ktoś pisze brednie o „obcym” rzucającym w „naszych” kamieniami czy molestującym „nasze” kobiety, warto nie ulegać gorączce. Warto natomiast poczekać na weryfikację przez policję informacji, zamiast nieświadomie rozpalać ogień, poprzez bezrefleksyjne udostępnianie wiadomości w mediach społecznościowych…

Zapomniane już źródła historyczne

Zainteresowanych pogromem z 11/12 listopada 1918 roku odsyłam do dwóch dość starych wydawnictw:

  • pracy dr Wacława Wierzbieńca „Zajścia antyżydowskie w Przemyślu pod koniec 1918 r.”, opublikowanej w książce „Świat NIEpożegnany. Żydzi na dawnych ziemiach wschodnich Rzeczypospolitej w XVIII-XX wieku” pod redakcją K. Jasiewicza, wydanej w 2004 roku;
  • do „Pamiętników” Hermana Liebermana (choć Lieberman akurat nie wspomniał w nich o śmiertelnych ofiarach pogromu) – ukazały się one w 1996 roku nakładem Wydawnictwa Sejmowego.

Andrzej Orzechowski

Zapisz się do naszego Newslletera!

Naciskając przycisk Subskrybuj, potwierdzasz, że przeczytałeś Politykę prywatności and Warunki Użytkowania
Dodaj komentarz Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Poprzednia wiadomość

Czy dowódca "zdziczałych Honvedów" zasługuje na mural?

Następny Post

Podróż pociągiem do Lwowa staje się koszmarem

Autopromocja