Tryb ciemny Światła tryb

Zapisz się do naszego Newslletera!

Naciskając przycisk Subskrybuj, potwierdzasz, że przeczytałeś Politykę prywatności and Warunki Użytkowania
Obserwuj nas
Obserwuj nas

Zapisz się do naszego Newslletera!

Naciskając przycisk Subskrybuj, potwierdzasz, że przeczytałeś Politykę prywatności and Warunki Użytkowania
FELIETON: Miś radziecki [ursulus sovieticus]
Wigilia – dzień rekonstrukcji pogańskich zwyczajów
Wesołych Świąt!

Wigilia – dzień rekonstrukcji pogańskich zwyczajów

Puste miejsce przy wigilijnym stole w czasach przedchrześcijańskich symbolizowało więź z duchami przodków. Fot: AI

Przed nami jedyny taki dzień w roku. Dzień, w którym dość wiernie rekonstruujemy zwyczaje naszych przodków w czasach przedchrześcijańskich: życie w stadnej, wielopokoleniowej rodzinie, duchy zmarłych przodków, szacunek do ziemi i płodów rolnych.

Mało kto wie, że niemal każdy z najbardziej popularnych zwyczajów świątecznych wywodzi się z czasów pogańskich… Chrześcijaństwo – nie mogąc ich wykorzenić z kultury ludowej – wtórnie je jednak zinterpretowało.

Święta pełne prasłowiańskich obrzędów

Świetnym przykładem nowego nadawania znaczeń jest zwyczaj pozostawiania pustego miejsca przy stole – dla zbłąkanego przybysza czy osoby potrzebującej naszego wsparcia. „Gość w dom, Bóg w dom”? Nie bardzo. W istocie wcale nie chodziło o przybysza, lecz o duchy przodków.

Autopromocja

– To, co rzeczywiście przyświecało naszym przodkom, gdy zostawiali puste miejsce przy stole, wiązało się z przekonaniem, że Wigilia miała charakter uczty zaduszkowej – mówi nam dr Artur Gaweł, etnograf specjalizujący się w badaniu srarych wierzeń i zwyczajów. – Wierzono, że do wieczerzy zasiadają nie tylko żyjący domownicy, ale także dusze zmarłych przodków. I właśnie dla nich pozostawiano to symboliczne wolne miejsce.

To w dużym stopniu tłumaczy też… obfitość wigilijnego stołu. W czasach przedchrześcijańskich wszystkie potrawy obowiązkowo zostawiano na stole przez całą noc wigilijną, by dusze mogły się nimi posilić. Wierzono, że w ten sposób zyskuje się ich przychylność na nadchodzący rok – skoro zostały ugoszczone i dobrze przyjęte, odwdzięczą się domownikom pomyślnością.

Artur Gaweł przytacza jeszcze jeden, bardzo charakterystyczny zwyczaj, który dziś interpretujemy zupełnie inaczej niż nasi przodkowie: sianko wigilijne na stole. – Obecnie tłumaczymy je jako nawiązanie do narodzin Jezusa w betlejemskiej stajence. Tymczasem, gdy sięgniemy do źródeł historycznych, przeczytamy, jak jeszcze kilkaset lat temu księża z ambon nawoływali, by nie kultywować tego „pogańskiego” i „wstrętnego” zwyczaju rozkładania siana na stole. W dawnych wierzeniach wszystko, co znalazło się na wigilijnym stole, zyskiwało niezwykłą moc – miało przekazywać zdrowie i bogactwo. Także sianko rozkładano po to, by później nakarmić nim zwierzęta gospodarskie. Wierzono, że dzięki temu będą zdrowe, płodne i dobrze się rozmnożą. I to właśnie było sednem tego zwyczaju. Dzisiejsza interpretacja ma już wyraźnie chrześcijański charakter.

Zwierzęta i ludzki głos

Przekonanie, że w Wigilię zwierzęta mówią ludzkim głosem jest także echem przedchrześcijańskich wierzeń. Według spisanych przez etnografów opowieści ludowych nie była to jednak dobra wróżba. Dr Artur Gaweł: – Gospodarz, który podsłuchał rozmowę zwierząt, na przykład wołów w oborze – dowiadywał się w ten sposób, że wkrótce umrze. I rzeczywiście, w tych opowieściach ludowych często tak się właśnie dzieje. Nic dziwnego, że gospodarze woleli nie podsłuchiwać. Lepiej było sobie źle nie wróżyć.

Polskie święta czerpią też bogato z innych kultur. Przykładem takiego „zapożyczenia” jest np. choinka. Nie jest to rodzimy zwyczaj rodzimy. Przywędrował do nas z Alzacji, z pogranicza Francji i Niemiec. Sama symbolika zielonej gałązki była u nas jednak już wcześniej doskonale znana: – Zieleń oznaczała życie, mimo trwającej zimy. Jodła, sosna czy jemioła pozostają zielone nawet wtedy, gdy wokół panuje mróz. Wierzono więc, że kryje się w nich moc życia i płodności, która na wiosnę znów się odrodzi. Przyniesienie gałązki czy drzewka do domu miało symbolicznie wprowadzać tę życiodajną energię do naszych domów – tłumaczy dr Artur Gaweł.

Szacunek do ziemi i płodów

Co ciekawe wiele starych zwyczajów świątecznych lepiej przetrwało wśród katolików obrządku grekokatolickiego i wśród prawosławnych, niż w rodzinach wyznania rzymskokatolickiego. – Jako etnograf mogę powiedzieć, że na wschodzie regionu, zwłaszcza na wschodnim Podlasiu, wśród ludności prawosławnej znacznie dłużej zachowały się te dawne, przedchrześcijańskie elementy – mówi Gaweł.

Jednym z takich elementów jest Snop Wigilijny. – Snop symbolizuje dostatek, obfitość. Według wierzeń ludowych miał zapewnić urodzaj. Główną troską naszych przodków był bowiem niedostatek żywności i głód. Starano się więc wykonać wszystkie wróżby, które miały zapewnić powodzenie przez cały rok – tłumaczy nam Gaweł. – Jeszcze do niedawna był często spotykany. Dziś ma już raczej formę symboliczną – kilku źdźbeł słomy, koniecznie z kłosami pełnymi ziarna.

Warto zauważyć, że wszystkie te przedchrześcijańskie zwyczaje, w ich pierwotnej interpretacji, układają się w spójną całość. Symbolizują głęboką więź człowieka z ziemią, jej plonami – wszystko miało głęboki sens i jest ze sobą logicznie powiązane. Dlatego chrześcijaństwo ostatecznie porzuciło walkę z pogańskimi zwyczajami. Poddało je jednak wtórnej interpretacji, nadając im nowe znaczenia.

Zapisz się do naszego Newslletera!

Naciskając przycisk Subskrybuj, potwierdzasz, że przeczytałeś Politykę prywatności and Warunki Użytkowania
Dodaj komentarz Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Poprzednia wiadomość

FELIETON: Miś radziecki [ursulus sovieticus]

Następny Post

Wesołych Świąt!

Autopromocja