Miasto rozważa uruchomienie nowych linii MZK. Jedna z nich miałaby przebiegać ulicami Parkową, Chopina, Grodzką i Katedralną. Zanim jednak plany na dobre ujrzały światło dzienne, zostały… oprotestowane. Mieszkańcom ulicy Chopina, Reja i Parkowej pomysł się nie podoba.
O planach uruchomienia linii komunikacji miejskiej, która miałaby kursować pod ich oknami, mieszkańcy dowiedzieli się przypadkiem. Z dniem 1 września, z Domku Ogrodnika wyprowadziło się bowiem zajmujące dotąd tę przestrzeń niepubliczne przedszkole. Szybko gruchnęła wieść, że przyczyną wypowiedzenia przez miasto umowy prywatnej placówce jest chęć przeniesienia tam… Urzędu Stanu Cywilnego, a miasto dodatkowo zastanawia się nad poprowadzeniem do Parku Miejskiego nowej linii autobusowej. Ruch ulicami Parkową i Chopina miałby zaś być jednokierunkowy.
„Nie do zaakceptowania”
Mieszkańcom sąsiadujących z Parkiem domów te pomysły nie przypadły do gustu. 20 października skierowali oni pismo do władz miasta, w którym podkreślali, że Park Miejski jest enklawą zieleni, miejscem wypoczynku, spacerów, rekreacji dla całych rodzin. Napisali też, że:
Od wielu lat głównym problemem, oprócz zakłócania ciszy nocnej w porze letniej przez powracające z parku różne grupy, jest brak miejsc parkingowych, tak dla mieszkańców, jak i odwiedzających tę część miasta. W godzinach porannych i popołudniowych, kierowcy, chcący uniknąć korków na ulicach Sanockiej, Piłsudskiego czy Waygarta, skracają sobie czas i drogę, co powoduje dodatkowe utrudnienia i uciążliwości w codziennym bytowaniu. Bezkolizyjne przemieszczanie się wówczas graniczy z cudem.”
Podpisani pod listem mieszkańcy podkreślili, że wprowadzenie ulic jednokierunkowych i zorganizowanie linii autobusowej łączącej Domek Ogrodnika z Rynkiem jest dla nich „nie do zaakceptowania”
Centrum miasta i przestrzeń wokół Parku powinny być chronione przed wzmożonym ruchem pojazdów czy autobusów. A plany są zgoła odmienne (…) W żadnym mieście w Polsce i na świecie po zabytkowych starówkach nie jeżdżą autobusy”
Władze miasta zaprosiły podpisanych pod listem mieszkańców (wśród nich m.in. mieszkającego na ul. Reja byłego prezydenta miasta, Roberta Chomę) na spotkanie w tej sprawie. 13 listopada władze uspokajały, że to na razie wstępna koncepcja. Prezydent i urzędnicy raz jeszcze mają przeanalizować proponowane rozwiązania.
Kompromisowe rozwiązanie?
Do kolejnych spotkań już nie doszło. Zastępca prezydenta miasta Bartłomiej Barszczak udzielił jednak odpowiedzi na wcześniejsze pismo. Poinformował w niej, że miasto nie planuje zmian w organizacji ruchu – ulice Parkowa, Reja i Chopina pozostaną dwukierunkowe.
Przyznał też, że miasto chce zaadaptować Domek Ogrodnika i sąsiadującą z nim oranżerię do nowych potrzeb – do organizacji tam ceremonii ślubnych, również w dni powszednie. Stanie się to jednak najszybciej w 2027 roku, po ekspertyzach technicznych, zamówieniu projektu i wykonaniu odpowiednich prac.
Bartłomiej Barszczak zapewnił też, że inne decyzje – związane z ewentualnym poprowadzeniem tamtędy nowej linii MZK – będą podejmowane na podstawie rzetelnych analiz, po szerokich konsultacjach i z poszanowaniem potrzeb lokalnej społeczności.
Temat powrócił jeszcze 9 grudnia, na posiedzeniu Komisji Gospodarki Miejskiej. Jeden z radnych zapytał, czy miasto planuje w najbliższym czasie zakup nowych autobusów. Prezydent Wojciech Bakun odpowiedział, że miasto próbuje zamówić na testy niewielki, elektryczny autobus tureckiej firmy Karsan: – Jest trzykrotnie tańszy w eksploatacji niż klasyczny autobus dwunastometrowy. Chcemy przetestować, jak sprawdziłby się na ulicach Grodzkiej czy Katedralnej.
Jak wyglądają takie busy? To jeden z trzech Karsanów zakupionych przez miasto Gdańsk (fot. Urząd Miejski w Gdańsku):

Wyniki testów tego modelu – manewrowość, możliwość obsługi wąskich uliczek – mają zdecydować, czy w ogóle ruszą prace nad powstaniem nowej lub nowych linii MZK, które obsługiwałyby Domek Ogrodnika, Chopina, Grodzką czy Katedralną.
Będą nowe linie podmiejskie?
Prezydent Przemyśla na wspomnianym posiedzeniu Komisji Gospodarki Miejskiej dodał, że tureckie autobusy marki Karsan mogłyby służyć także do obsługi podmiejskich linii MZK. Szczególnie w godzinach wieczornych, gdy autobusy „wożą trzy osoby na krzyż”.
Przypomnijmy, że od 1 stycznia czerwone autobusy, po blisko czterech latach, wróciły na niektóre podmiejskie linie. Kursują do Nehrybki i Stanisławczyka (linia nr 4), Pikulic, Grochowiec i Wyszatyniec (linia nr 8) oraz Łuczyc i Rożubowic (linia nr 20). Stało się to dzięki owocnym rozmowom miasta z gminą wiejską Przemyśl.
Na ostatnim w zeszłym roku posiedzeniu Komisji Gospodarki Miejskiej, prezydent Wojciech Bakun, pytany przez radnych o możliwość zawarcia podobnych porozumień z innymi, ościennymi gminami, odpowiedział: – Złożyliśmy podobne propozycje innym gminom, by ten nasz transport publiczny rozszerzać. Z gminy Żurawica mamy odpowiedź raczej negatywną. Raczej nie są zainteresowani – informował prezydent Wojciech Bakun.
Niemiłe niespodzianki
– Powiem jednak, że poważnie zastanawiamy się nad tym, by wypuścić naszego przewoźnika do Wyszatyc – zaskoczył radnych prezydent. – Zgodnie z uchwałą Rady Miejskiej, wszystkie dotychczasowe pozwolenia na zatrzymywanie się [prywatnych busów] w innych miejscach niż Jagiellońska, wygasają. Mamy więc sytuację, w której prywatny przewoźnik nie będzie mógł się zatrzymać na ulicy Rogozińskiego i będzie mógł dowozić dzieci tylko na Jagiellońską – mówił Wojciech Bakun.
To może być spory problem dla wcale niemałej części uczniów Szkoły Podstawowej nr 14, mieszkających dziś w Buszkowicach, Buszkowiczkach, Bolestraszycach czy Wyszatycach. No i problem dla uczniów wielu innych szkół. – Słyszymy od przewoźników, że jakoś to będzie. Zobaczymy w styczniu, gdy dzieci po okresie świąteczno-noworocznym wrócą do szkół a uchwała Rady Miejskiej zacznie obowiązywać i busy nigdzie, poza Jagiellońską, nie będą mogły się zatrzymywać – mówił w grudniu Wojciech Bakun.
Nie wiadomo jeszcze, kiedy MZK mogłoby uruchomić linię do Wyszatyc, wiadomo jedynie, że może odbyć się to inaczej niż w przypadku gminy wiejskiej Przemyśl, czyli bez porozumienia międzygminnego, w którym gmina Żurawica dopłacałaby do przewozów. Koszt funkcjonowania tej linii pokryłoby miasto (w jakiejś części złożyłyby się także na to wpływy z biletów).
– Realizowalibyśmy to jako podmiot, który wystąpi jedynie o pozwolenie na kursowanie po gminie Żurawica – mówił prezydent miasta. – Zależy nam na tym, żeby osoby dojeżdżające do Przemyśla z kierunku Bolestraszyce – Wyszatyce, szczególnie osoby, które uczą się w naszych szkołach, a jest ich bardzo wiele, mogły komfortowo dojeżdżać do miasta i wysiadać na każdym, miejskim przystanku.
Pomysły na zakorkowane miasto?
Oba proponowane rozwiązania – nowe linie MZK od Parkowej (od hotelu Pod Białym Orłem) do Starego Miasta oraz od Wyszatyc do szkół zawodowych na Dworskiego – wskazują, że miasto dostrzega i stara się rozwiązać problem korków na Sanockiej i Wybrzeżu Piłsudskiego oraz na ulicach Rogozińskiego i Borelowskiego. Dojazd od południowo-zachodniej i od północno-wschodniej strony miasta faktycznie bywa bowiem katorgą. Rozwiązania typu Park&Ride (bezpłatne parkingi przy ulicy Sanockiej oraz sprawny transport publiczny) mogą odpowiadać na te problemy.
Omawiając budżet miasta na 2026 rok podkreślaliśmy, że korki na Wybrzeżu Piłsudskiego mogą zniechęcać mieszkańców zamożnych podprzemyskich miejscowości – Ostrowa, Żurawicy czy Orłów – do korzystania z nowego basenu (jego otwarcie planowane jest już na początek maja) i tym samym wpływać na koszty jego utrzymania. Poszukiwanie alternatywnych rozwiązań dla jazdy ulicą Sanocką i Wybrzeżem Piłsudskiego nie powinno więc dziwić.
Póki co jednak władze miasta poruszają się jak we mgle, bo od dobrych kilku lat oszczędzają na zamówieniu SUMP (Planu Zrównoważonego Transportu). A więc na strategicznym dokumencie, który zawierałby odpowiednie rozwiązania w zakresie rozwoju transportu – przemyślane i takie, które sprawiłyby, by był on ekologiczny, bezpieczny, dostępny i efektywny dla mieszkańców.
Być może taki dokument wskazałby, że częściowe ograniczenie ruchu samochodów (np. dostępność tylko dla mieszkańców Parkowej, Reja czy Chopina), wraz z wprowadzeniem często kursujących autobusów omijających korki na Sanockiej i Piłsudskiego, jest najlepszym możliwym rozwiązaniem? Może wtedy też łatwiej byłoby przekonać protestujących dziś mieszkańców do niezbędnych zmian? A może eksperci – na bazie przeprowadzonych, dokładnych badań – zaproponowaliby lepsze rozwiązania niż poprowadzenie autobusów przez zabytkowe ulice starówki?
SUMP ułatwiłby też pozyskiwanie środków zewnętrznych, bo przy programach grantowych Unii Europejskiej zawsze kluczem jest strategia – poważna diagnoza, zbadanie potrzeb mieszkańców i przemyślane rozwiązania. Perspektywa pozyskania środków zewnętrznych ułatwiłaby też rozmowy na temat porozumień międzygminnych z kolejnymi ościennymi gminami.
Rozmowy jak po grudzie
Prezydent Wojciech Bakun przyznał się radnym, że wypracowanie w ostatnich miesiącach porozumienia z gminą Przemyśl wcale nie było łatwe. Wymagało od każdej ze stron sporo kompromisów.
– Gmina zrezygnowała z dopłat z Funduszu Rozwoju Przewozów Autobusowych, które otrzymywała w kwocie 3,50 zł od każdego wozokilometra. Przez to musi dopłacić do transportu publicznego 200-300 tys. zł rocznie więcej. Natomiast MZK wyliczyło minimalne koszty usługi tylko na bazie kosztów krańcowych, czyli na podstawie kosztów obsługi końcówki odcinków od granic miasta do poszczególnych miejscowości w gminie – informował na wspomnianym posiedzeniu komisji Wojciech Bakun.
Wcześniej gminy, z którymi istniały stosowne umowy na świadczenie przez MZK usług zbiorowego transportu publicznego, płaciły więcej. Ponosiły bowiem część kosztów stałych dla danej linii w granicach Przemyśla. – Teraz wyliczamy im koszty na absolutne minimalnym poziomie – podkreślał Wojciech Bakun. Prezydent ujawnił też, że póki co umowę z gminą wiejską Przemyśl podpisano tylko na 12 miesięcy.
„Do tanga trzeba dwojga”
– Chcielibyśmy zawrzeć kolejne porozumienia z innymi gminami, z gminą Krasiczyn, Żurawica, Medyka – deklarował na wspomnianym posiedzeniu komisji Wojciech Bakun. – Chcielibyśmy też, by te umowy były pięcio- czy dziesięcioletnie, bo wtedy można faktycznie mówić o takim realnym, strategicznym kształtowaniu tej komunikacji, tworzeniu jednego systemu dla miasta i ościennych gmin. Ale do tanga trzeba dwojga.
Prezydent ujawnił, że rozmowy bywają bardzo trudne… – Z gminą Krasiczyn mamy umowę na obsługę 8 wozokilometrów dziennie, MZK otrzymuje z tego tytułu niecałe 30 tys. zł rekompensaty rocznie… W ostatnich miesiącach roku podwyższyliśmy tę rekompensatę o 3 tys. zł z kawałkiem. 3 tys. zł rocznie, to jest 257 zł miesięcznie. I pytali się dlaczego tak drogo – opowiadał radnym Wojciech Bakun.
– Rozmawialiśmy w lecie z panem wójtem, by rozszerzyć usługi MZK na całą gminę Krasiczyn. Niestety nie był zainteresowany – dodał Jacek Paniw z Wydziału Komunikacji, Transportu i Dróg Urzędu Miejskiego w Przemyślu.
Przepełniony autobus i zepsute tablice
Na grudniowym posiedzeniu Komisji Gospodarki Miejskiej radni z jednej strony chwalili prezydenta miasta za sukces w rozmowach z gminą wiejską Przemyśl, z drugiej pytali też m.in. o to, czy jest szansa na zwiększenie częstotliwości kursów linii podmiejskich np. z Ostrowa do Przemyśla. Mieszkańcy czasem żalą się bowiem, że autobusy na tej trasie jeżdżą przepełnione. Jacek Paniw odpowiedział, że w tym przypadku to zależy tylko i wyłącznie od gminy, nie od Urzędu Miasta czy od MZK.
– Działamy w ramach podpisanego porozumienia międzygminnego. MZK realizuje zadanie zlecone przez gminę wiejską gminą Przemyśl, ale jest tylko usługodawcą – operatorem a nie organizatorem transportu publicznego. To więc władze gminy wiejskiej Przemyśl decydują o zakresie tych usług, o godzinach i częstotliwości kursów – wyjaśniał Jacek Paniw.
Radni dopytywali także o naprawę tablic elektronicznych i nowe wiaty przystankowe na ulicy Jagiellońskiej. Zastępca prezydenta Bartłomiej Barszczak odpowiedział, że nastąpi to dopiero wtedy, gdy miasto pozyska zewnętrzne dofinansowanie na tę inwestycję. – Do końca marca złożymy stosowny wniosek o środki na ten cel i będziemy czekać na jego rozstrzygnięcie – poinformował.






