Oto dwa nasze teksty, które dzielą zaledwie dwa dni… Najpierw ten wcześniejszy – z poniedziałku, 26 stycznia:
„MILCZĄCA ZGODA” NA ZWOLNIENIE WICEPRZEWODNICZĄCEGO BALA
Dziś miała się odbyć sesja Rady Miejskiej. Tak przynajmniej jeszcze dwa tygodnie temu zapowiadała przewodnicząca Komisji Gospodarki Miejskiej, Monika Jaworska (klub Wspólnie dla Przemyśla). Sesję przełożono jednak z 26 stycznia na 9 lutego. Skąd taka zmiana planów?
Wiele wskazuje na to, że motywem działania przewodniczącego Rady Miejskiej Marcina Kowalskiego, który zdecydował o przełożeniu sesji, jest chęć uniknięcia publicznej debaty na mało wygodny temat… perypetii pracowniczych wiceprzewodniczącego rady. Gdyby sesja odbyła się przed 30 stycznia, radni musieliby zająć stanowisko w kwestii – formalnie wciąż trwającego – zatrudnienia Roberta Bala na stanowisku kierownika przemyskiej filii Krajowej Szkoły Skarbowości (KSS).
Ucieczka od debaty?
Radni musieliby rozpatrzyć wniosek KSS o zgodę na rozwiązanie z nim stosunku pracy. Mogliby przesłuchiwać w tym temacie Roberta Bala, poznać szczegóły trwającej dwa lata batalii prawnej z pracodawcą i ostatecznie wygranej przez niego sprawy przed Sądem Pracy.
Mogliby też dopytać o wynagrodzenie za ciągnący się od stycznia 2024 roku czas niewykonywania przez niego pracy, czy też o ew. dodatkowe odszkodowanie za niesłuszne zwolnienie. A więc o kwestie, które poruszyliśmy w naszym tekście z 14 stycznia. Dzięki transmisji obrad i niezależnym mediom sprawę jeszcze lepiej poznaliby mieszkańcy miasta.
Przewodniczący Rady Marcin Kowalski uznał jednak, że nie warto publicznie zajmować się tym tematem. Zrezygnował też z twardej obrony Roberta Bala przed skutecznym wypowiedzeniem mu stosunku pracy, bo przełożenie sesji oznacza tzw. „milczącą zgodę” Rady Miejskiej na zwolnienie Bala z Krajowej Szkoły Skarbowości.
30 dni na decyzję
Czym jest milcząca zgoda? Zgodnie z wyrokiem Sądu Najwyższego z 2 lipca 2009 roku Rada powinna zająć określone stanowisko – w kwestii wyrażenia bądź niewyrażenia zgody na rozwiązanie stosunku pracy – w terminie 30 dni od otrzymania pisma pracodawcy. Krajowa Szkoła Skarbowości zwróciła się o zgodę na zwolnienie Bala 30 grudnia, osiem dni po prawomocnym wyroku Sądu Pracy, który stwierdził nieważność wypowiedzenia mu stosunku pracy w styczniu 2024 roku i przywrócił go do pracy na stanowisku kierownika przemyskiej filii KSS.
Gdyby radni zajęli się tematem w terminie 30 dni (najpóźniej 29 stycznia), musieliby formalnie uzasadnić swoje stanowisko. Zgodnie z istniejącymi już rozstrzygnięciami nadzorczymi i orzeczeniem NSA z 2 maja 2003 roku także tego typu uchwała musi bowiem zawierać uzasadnienie.
Przełożenie sesji rozwiązuje więc również problem z przygotowaniem sensownego, jawnego uzasadnienia ewentualnego stanowiska Rady. Niepodjęcie uchwały w czasie 30 dni oznacza, że kwestia zatrudnienia Roberta Bala nie stanie się przedmiotem obrad Rady Miejskiej.
Dwa dni później, 28 stycznia 2026 roku:
RADA RZĄDZI, RADA RADZI, RADA NIGDY CIĘ NIE ZDRADZI
Nie będzie tzw. „milczącej zgody”. Przemyscy radni rozpatrzą jednak wniosek Krajowej Szkoły Skarbowości o zgodę na rozwiązanie stosunku pracy z Robertem Balem. Prawdopodonie większość z nich stanie w obronie kolegi z PiS.
Nagłe przyspieszenie
Jeszcze wczoraj (27 stycznia o 14:51) Przewodniczący Rady Miejskiej Marcin Kowalski upierał się, że w styczniu – „z powodu braku projektów uchwał” – sesji nie będzie. Projekt wyrażenia lub niewyrażenia zgody na zwolnienie wiceprzewodniczącego Rady – według słów Marcina Kowalskiego w komentarzu pod postem radnej Anny Grad-Mizgały – miał być procedowany 9 lutego.
Gdy przewodniczący o tym pisał, nie znał jeszcze powyższego tekstu, w którym wskazaliśmy linię orzecznictwa Sądu Najwyższego, mówiącą o konieczność zajęcia stanowiska przez Radę Miejską w czasie 30 dni pod rygorem tzw. milczącej zgody (wynikającej z Art. 89 ustawy o samorządzie gminnym – gdy organ nie proceduje wniosku, choć ma go na stole, po miesiącu domniemuje się milczącą zgodę). Gdy klub Wspólnie dla Przemyśla poznał tę linię orzecznictwa, sytuacja diametralnie się zmieniła. Wydarzenia przyspieszyły.
Sesja w styczniu jednak się odbędzie. I to już jutro (29 stycznia) o 17.00. Radni chcą zmieścić się w terminie 30 dni, więc Marcin Kowalski, na wniosek ośmiorga radnych wspierających prezydenta Wojciecha Bakuna, zwołał sesję z dnia na dzień.
Plan: ratować kolegę!
Co więcej projekt uchwały zakłada, że radni nie wyrażą zgody na rozwiązanie przez KSS stosunku pracy z Robertem Balem. Tym samym obronią go przed zwolnieniem ze stanowiska kierownika przemyskiej filii Krajowej Szkoły Skarbowości. Mimo, że filia ta już w najbliższy weekend przestanie formalnie istnieć.
Sprawę jeszcze raz dokładnie opiszemy Wam po jutrzejszej, nadzwyczajnej sesji Rady Miejskiej. Tu wspomnimy tylko, że zgodnie z wyrokiem Sądu Najwyższego z 9 listopada 2010 roku (drugim z tych, które poniżej omawiamy) w tej sytuacji Bal powinien zachować pracę. Jeśli nie znajdzie się dla niego nowe miejsce w strukturach KSS – będzie mieć prawo do stosownego – określonego ostatecznie przez sąd pracy – odszkodowania.
Uchylimy jeszcze rąbka tajemnicy, że trochę… wkręciliśmy Przewodniczącego Rady. Bo linia orzecznicza nie jest tak spójna, jak pisaliśmy przedwczoraj…
Różne interpretacje zapisów prawa
Dwa dni temu powoływaliśmy się na wyrok z 2 lipca 2009 roku, w którym sędziowie Sądu Najwyższego orzekli m.in.:
Niepodjęcie przez radę miasta uchwały w sprawie odmowy wyrażenia zgody na odwołanie radnego ze stanowiska w terminie 30 dni od doręczenia przewodniczącemu rady pisma marszałka województwa w tym przedmiocie jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na rozwiązanie stosunku pracy w rozumieniu art. 25 ust. 2 ustawy z 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym.
4 listopada 2010 roku zapadł jednak inny wyrok, w którym Sąd Najwyższy stwierdził, że niepodjęcie przez radę miasta (gminy) tego typu uchwały, w terminie 30 dni „nie może być uznane za wyrażenie zgody”.
Dlatego w naszym jeszcze wcześniejszym tekście (z 14 stycznia) pisaliśmy, że zwłoka w procedowanie uchwały o wyraźeniu bądź niewyrażeniu zgody na rozwiązanie stosunku pracy może sporo kosztować. I że łączna suma zarobków za „nicnierobienie” – wskutek trwającego formalnie ponad dwa lata zatrudnienia – będzie tylko rosnąć.
Wszystko wskazuje na to, że radni zupełnie się tym nie przejmują, choć to my, podatnicy, fundujemy sowicie płatne, ponad dwuletnie wakacje wiceprzewodniczącego Rady. Są zdeterminowani, by jednak nie odspawano – przyspawanego od dwóch lat do kierowniczego stołka – Roberta Bala. Wygląda na to, że radni, tak jak sam Bal, nie za bardzo uznają wynik wyborów w 2023 roku i fakt, że nowy rząd to zawsze karuzela kadrowa, bo:
„Pracodawca ma prawo wybierać z kim pracuje”
Pod wnioskiem o ekspresowe zwołanie sesji podpisali się wszyscy radni „Bakunowego” Klubu Wspólnie dla Przemyśla oraz wiceprzewodnicząca Rady, Ewa Sawicka (wyrzucona z klubu KO choć ciągle będąca członkinią Zarządu Wojewódzkiego struktur tej partii).
Jutrzejsza sesja zapowiada się komicznie, bo radny Bal, jeszcze 10 lat temu (w marcu 2016 roku) – gdy Rada Miejska zagłosowała za wyrażeniem zgody na rozwiązanie stosunku pracy Grażyny Stojak z Wojewódzkim Urzędem Ochrony Zabytków – głosował ZA wyrzuceniem jej z pracy. Przekonywał resztę radnych, że „pracodawca ma prawo powoływać pracownika takiego, jakiego chce”.
Radna Anna Grad Mizgała wypomniała mu to wczoraj na facebooku. Bal – jak przystało na dystyngowanego pedagoga i formalnie wciąż kierownika szkoły – odpowiedział jej: „Proszę nie być żenującą, nawet i proszę się nie wypowiadać skoro nawet nie wie się, że pracowałem na umowę o pracę, a nie z powołania, to po pierwsze, a po drugie, nawet nie wie pani, jaką pełniłem funkcję. I oczywiście pierwsza jest pani do wyciągania wniosków – dramat. Propaganda Stalinowska jest u was cały czas aktualna. Wstydu sobie oszczędź kobieto.”
Zachęcamy do oglądania transmisji z obrad na przemysl.esesja.pl, początek w czwartek o 17.00!





